![]() |
|
![]() |
|
| WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZE#379;ONE © GLOBAL VOYAGER |
|
Widok na stolicę
Nadbrzeżne domy
Nadbrzeże
Bar w LA PALMA
Kwitnące drzewa
Rio Sambu
Rezerwat Punta Patino
Rezerwat Punta Patino
Rezerwat Punta Patino
Ptoki
Dyrektorka szkolnictwa
La Palma za nami
![]() www.glvoyager.com |
Strona
[ 1 ]
[ 2 ]
[ 3 ]
[ 4 ]
[ 5 ]
[ 6 ]
[ 7 ]
[ 8 ]
[ 9 ]
[ 10 ]
[ 11 ]
[ 12 ] Zobacz Projekt Galerii YACA SACA MACA ............... zamienił stryjek siekierkę na kijek. |
|||
Fara mara ................. czuję się jak Brygidka po spotkaniu z Dywizją
Pancerną. Właśnie doczłapałem się po ponad ośmiogodzinnym wałęsaniu po dżungli. Ale wróćmy to tempo. Zacznę może trochę po kolei. Od mojego przylotu do Panamy upłynęło kilka dni. Miałem się tylko zatrzymać na jedną noc w Panama City i ruszać w drogę. Po prostu to było niemożliwe i zabalowałem w stolicy trzy noce, aby następnie wyruszyć do Yavizy. Jak to bywa w moim zwyczaju, gdy jestem w trasie mogę planować najwyżej na kilka godzin do przodu. Nigdy więcej, bo i tak co zaplanuję nie sprawdza się. O pobycie w Panama City i okolicach napiszę po powrocie do Montrealu. Po prostu się nie wyrobię. Akcja goni akcję i sam nie wiem jak mi się to udaje nakręcać i w dodatku realizować. Dopiero co zaczęła się moja przygoda z Panamą, a raczej z okręgiem Darien a ja jestem już nafaszerowany jak karp ................ po palestyńsku.
Temat Darien nie był łatwym. Brak należytych informacji i ciągłe misterium rozciągające się nad tą śliczną prowincją sprawiało, że poruszałem się 'w ciemno'. Musiałem zrobić małą przerwę w pisaniu, bo mi się Cerveza skończyła. Wobec czego pogoniłem na drugi koniec miasta i nabyłem następną.
Zanim dotarłem do Meteti pięć razy mnie wyciągali do kontroli. Za każdym razem te same pytania. Pomimo tego, że mieli już przekazane moje dane z pierwszej placówki.
Zresztą cała prowincja już wie, że jakiś palant z Polski jedzie sam do Darien Nacional Park. Jak zobaczyłem to Meteti, to od razu zmieniłem zdanie. Wiedziałem, że powinienem jechać dalej.
Tu nie ma co się zatrzymywać. Strata czasu. Męska decyzja. Szybka konwersacja z kierowcą i siedzę z powrotem w autobusie jadąc na dworzec............ Oczywizda zanim wsiadłem na łódkę, aby po 40 minutach wylądować w La Palma, musiałem rutynowo przejść rozmowę na rzecznym posterunku policji. Wspomnę o małym,
jak się poźniej okazało śmiesznym fakcie. Jak się pakowaliśmy na pick-upa między innymi był jakiś schorowany 60 letni staruszek. Dosłownie po częściach go pakowałem
przez tylną klapę. Zresztą podobną procedurę przećwiczyłem jak wysiadał. Nic w tym nie było nadzwyczajnego. Ale ............. o tym poźniej. Zamiast w Yavizie wylądowałem w La Palma. Po pięciu minutach miałem już kwaterę, a po następnych dwudziestu znałem całe miasto. W dodatku nabyłem nareszcie moskitierę.
Co prawda z syntetyku, ale zawsze lepsze coś jak nic.......... także teraz komarzyce mogą mi nadmuchać.
Jak się oporządziłem, to nie pozostało mi nic innego jak ruszyć w City. W końcu wyciągnął białko i powiedział, że jest ze specjalnej formacji policji. Widział jak pomagałem staruszkowi i że tu takie rzeczy nie mają miejsca. W dodatku zaczał mnie aranżować jakieś panienki do salsy. W zasadzie już zapalniki były gotowe do odpału .......... ale jakoś ta koncepcja zabawy w towarzystwie gliny nie bardzo mnie odpowiadała. Odtańczyłem kilka sals i ........... powiedziałem, że skoro świt ruszam w drogę i muszę się wyspać. Rzeczywiście skoro świt byłem w miejscu, gdzie łodzie odpływają. Ale tam gdzie chciałem płynać .... do Sambu, nikt się nie wybierał. Trudno, byłem już gotowy wócić do Meteti i stamtąd człapać się do Yavizy. Ale nigdy niech żywi nie tracą nadzieji............. ona jest moją matką. Za pół godziny siedziałem w łodzi tutejszego szkolnictwa średniego. Wraz z dyrektorką na całą prowincję i jakimiś dwoma palantami płynąłem w kierunku Sambu. Łódź była podłączona do 115-to konnego silnika. Także za trzy godziny wylądowałem w Sambu. O pobycie tu napiszę przy następnej okazji.Jutro planuję udać się do La Chunga, gdzie powinienem zabarłożyć do środy. I w środę prawdopodobnie wrócę do La Palma. Kończę na dzisiaj, bo mi browar wyparował. Muszę się zebrać do kupy na jutro. Wypływam o piątej rano.
Poprzednia
< ••• > Następna
| ||||